Chyba podświadomie mam nadzieję, że jeżeli zapiszę diete w tym
dzienniko-blogu to się jej będę trzymać.
Otóż, motywacje mam niezwykle dużą. Zapewne zmotywowałam się podczas rannego ważenia, które dzisiaj było bezwzględnie okrutne. Po co jadłam w nocy te bułki ?
Aby uniknąć rozczarowań takich jak dzisiaj rano, zapisałam sobie plan według, którego będę postępować.
1. Jeść zapychacze
a) kilka kaw dziennie
b) jeść potrawy z bardzo niskim indeksem glikemicznym
2. Słodycze okrążąć szerokim łukiem.
Im dalej one są ode mnie, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że je tkne.
3.Pić 2 litry wody dziennie.
Conajmniej...
4.Ważyć się co 5 dni, mierzyć co tydzień.
Wiem, że miara tak szybko się nie zmieni, ale jestem przecież tylko natolatką.
5.Nie bądź leniem.
Muszę wychodzić, nie mówie tu o centrum handlowym gdzię bardzo chętnie wstąpie na loda
do McDonalda, tyllko wyjściu na dwór, gdzie dostęp do jedzenie jest baaardzo ogarniczony, a ja sama spale dużo kalorii chodząc.
6.Rozciąganie
W niektórych miejscach mam cholerne mięśnie, które mogłabym spalić tylko głodówką.
Rozciąganie mięśni, wysmukli mi te partie ciała.
Czas na coś okrótnego.
Moje wymiary i waga, która zwykle jest niższa. Nadal nie mogę się pogodzić, że
podjadałam w nocy. Jutro już zapewnie powinno być wszystko na wadze uregulowane, ale dowiem się tego dopiero za pare dni.
Waga : 57,2
Wzrost : 170 cm
BMI : 19,7
Docelowe BMI : 18,5 (ta, w snach haha)
talia: 64cm
łydka: 37cm (w najszerszym obwodzie)
udo: 52cm (w najszerszym obwodzie)
biodra: 94cm(w najszerszym obwodzie)
biust: 80cm
Tak więc, mam cholernego doła i wiem, że to musi się zmienić.
Od sierpnia rusza kolejna tura z chodakowską, więc może się przyłącze.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz