Nowa szkoła już po wakacjach, do której idę zupełnie sama.
Jest środek wakacji a ja ciągle rozmyślam o szkole, to normalne?
Nie wiem sama czy boję się, że to liceum.
Znając siebie nie powinnam się również bać poznawania innych osób, lecz się boje.
Może nie znam siebie najlepiej? Cały czas siebie zaskakuje... raczej w neutralny sposób.
Chciałabym zacząć liceum z idealną figurą, podobno jak ktoś się czuje dobrze w swoim ciele to łatwiej jest być otwartym. Może tylko ja tak myślę?
Jak pewnie każdy chciałabym zabłysnąć na początku przed nauczycielami, ale fajnie by też
było przed rówieśnikami. Jest to nowy etap w życiu, nie chcę go spieprzyć już
na samym początku. Najgorsze jest chyba to, że nie wiem czego się spodziewać.
Jeżeli bym schudła 2-3 kg może poczułabym się pewniej. Muszę też
zmienić odrobinę swoje zachowanie. Nie chcę się zachowywać jak zimna suka, ale też
nie chcę być postrzegana jako .... no właśnie, jak kto?
Będę sobą, ale wersja spokojniejsza. To chyba najlepszy wybór.
Trzeba zachowywać umiar. Nie angażować się zbytnio w życie towarzyskie, tylko w siebie
czyli nauke. Chociaż chcę uważać by nie być invisible.
Wszystko ma swoje priorytety.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz